Odnoszę wrażenie, że jestem ostatnim czytelnikiem niektórych książek: gdzieś je wyszperałem w antykwariacie albo na jakiejś garażowej wyprzedaży, nigdy o nich nie słyszałem wcześniej, a podejmują tematy niszowe, albo przebrzmiałe, albo już nikt nie pisze takich powieści, z pewnością to książki z innej epoki, i miały swoich czytelników, ale już ich nie ma, albo się nie ujawniają, i gdzieś w zaciszu swoich domostw zerkają na te książki i zastanawiają się, czy przeczytać je kolejny raz, ale nadchodzi taka pora dnia, albo życia, że rezygnują.

Dodaj komentarz