Gdzieniegdzie, od czasu do czasu, pojawiają się głosy krytyczne, utyskujące nad kondycją literatury polskiej. Główny zarzut: nie powstała wielka powieść, na jaką zasługujemy, my, czytelnicy, wielka powieść współczesna, powieść totalna, podejmująca ważne, bieżące tematy, i jeszcze napisana w stylu jedynym, niepowtarzalnym, a idealnie – nowatorskim.
Tylko że taka powieść, nawet gdyby powstała, a kto wie, może już jest w księgarniach, nie mogłaby zyskać statusu wielkiej powieści już teraz. Na to potrzeba dużo czasu, kilku, a nawet kilkunastu lat. Takie werdykty mogą wydawać czytelnicy i krytycy z odpowiedniej perspektywy, gdy pierwsze zachwyty czy wyrazy dezaprobaty już ucichną.
Pytanie brzmi więc: jaka książka wydaje się dziś idealnym kandydatem do miana wielkiej polskiej powieści współczesnej? A może literatura zmierza ku autotematyczności, i nie ma już autorów i autorek, którzy mogliby takie dzieło stworzyć?

Dodaj komentarz