358. Czytanie namiętne

358. Czytanie namiętne

Nie ma lepszej inwestycji niż książka, i to nie w sensie merkantylnym. Mam na myśli książki, które coś powodują u czytelnika, do czegoś go zmuszają, zachęcają, innymi słowy, przekierowują jego uwagę na kwestie, o których nigdy wcześniej nie pomyślał, które istniały tak samo jak on istniał, tylko w innej przestrzeni. 

Można jednak zadać sobie paradoksalne pytanie: czy książka, która doprowadziła czytelnika do zaprzestania czytania, była dobra i zasadna? Czy czytanie ma sens jedynie wówczas, gdy przekształca się w nałóg? Jak gdyby lektury sporadyczne nie miały wyraźnego efektu, jak gdyby dawka słów była zbyt mała, by cokolwiek spowodować, a dopiero czytanie namiętne, żarłoczne, niosło ze sobą brzemienne skutki, lub było ich obietnicą bądź zapowiedzią.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *