Mariaż poezji z matematyką fascynuje mnie, ale i obezwładnia. Okazuje się bowiem, że gdy zaprzęgniemy język do liczbowych gierek, wyłoni nam się nowa, nieznana wcześniej rzeczywistość, która nic nie tłumaczy, ale tworzy iluzję, tworzy emocje, nic ponadto, chyba że potraktujemy wierszowaną frazę jako rozbłysk pochodzący ze świata, gdzie słowa nie są do niczego potrzebne, bo nie istnieją.
„Pod brzeg wszystkiego
podpływa reszta z dzielenia przez zero,
by mnożyć się z prędkością
prędkości światła w próżni.”
(Fragment wiersza Modulo autorstwa Piotra Jemioło.)

Dodaj komentarz