Czytanie to idea tożsama przygodzie intelektualnej.
Zaczyna się, a jakże, od preludium, od zaproszenia do podróży:
“Chciałbym mówić o wielkich filozofach w taki sposób, by u każdego wyłowić jedną myśl, która dla niego samego jest ważna, należy do filarów domu, jaki zbudował, a zarazem dla nas, teraz zrozumiała, jakąś strunę w naszym umyśle potrąca, miast tylko wiadomość historyczną podawać.”
I gdy już opuszczamy port, a na redzie mijamy tych jeszcze zakotwiczonych, żegnamy się z lądem, doczytując jedno zdanie ze wstępu:
“Postaram się każdy wykładzik kończyć pytaniem skierowanym do wszystkich, co go słuchali, pytaniem z myśli tego filozofa zabranym, nadal ważnym, nadal nierozstrzygniętym wyraźnie.”
Wówczas dopiero zaglądamy na okładkę, by upewnić się, że ta niepowtarzalna fraza, szyk zdania i styl zrodziły się u tego konkretnego pisarza, a nie żadnego innego. Oto wyruszamy w daleki świat z książką Kołakowskiego.
W eseju o Sokratesie autor pyta: “Jak dochodzimy do takich prawd?”, by zarazić udzielić odpowiedzi: “ Przez niekończące się, drążące, nieustępliwe zapytywanie.”
W innym eseju powiada, że “znaczenie Parmenidesa w losach myśli europejskiej nie polega na kilku mało jasnych zdaniach o sprawach astronomii, lecz na tej próbie, desperackiej może, powiedzenia czegoś, co prawdopodobnie nie może być powiedziane, mianowicie powiedzenia, co to jest “być” w odróżnieniu od “wydawać się”, być po prostu, bez żadnej restrykcji, bez kwalifikacji. Byt ani pomniejszyć się nie może, ani rosnąć, jest też nieuleczalnie ku sobie zwrócony.”
Podróż przez ocean zawsze napawa strachem, strachem pierwotnym, nieuświadomionym. Dlatego tak bardzo potrzebujemy przewodników, którzy nadają kierunek naszej wyprawie przez życie, w kierunku tego nieuchwytnego horyzontu, która raz jest peryferyjny, nierealny, niemożliwy, a innego dnia zdaje się namacalny, na wyciągnięcie ręki. Bowiem życie jest “nieuleczalnie ku sobie zwrócone”, a prawdę o nim możemy tylko zgłębiać poprzez “niekończące się, drążące, nieustępliwe zapytywanie”, i to takie zapytywanie, które “jakąś strunę w naszym umyśle potrąca”.
.
.
.
Źródło cytatów: O co nas pytają wielcy filozofowie. Trzy serie, Leszek Kołakowski, Znak, 2008

Dodaj komentarz