Gdzie spotykają się “Inni ludzie” Doroty Masłowskiej i “Dukla” Andrzeja Stasiuka? Co mogłoby scalić dwie tak odległe wrażliwości pisarskie? Wydaje się, że nie istnieje nic takiego. Będę się jednak upierał, że jest w tym niespodziewanym zestawieniu coś więcej. Zaczęło się od okładki, a w zasadzie od przelotnej myśli: dlaczego wszystkie książki odznaczają się zunifikowanym, prostokątnym formatem? A gdyby tak standardem był kwadrat, jak w przypadku … “Dukli” właśnie, z 1997 roku. Myśl mknęła dalej, szukając innych tego typu ekstrawagancji edytorskich, aż dotarła do “Innych ludzi”, tytułu wydanego w 2018 roku, sprawiającego wrażenie wypasionej płyty CD. Mamy więc już sporo podobieństw jako punkt wyjścia: format kwadratowy, okładkę czarną, białą czcionkę. Idąc tym tropem dalej, zacząłem się zastanawiać nad wizją, jaką roztaczają przed nami Masłowska i Stasiuk. Wyszło na to, że mimo tak odległych wizji – miejskiej, wulgarnej, wręcz celowo prostackiej, spisaną wierszem, i tej wiejskiej, oddychającej biedą, światłem i nieuchwytnym pejzażem, spisaną prozą poetycką – świat przedstawiony jest jednaki, z tą różnicą, że perspektywa inna, choć każdorazowo odważna, ekstatyczna językowo. Bo w końcu czyż nie o to chodzi w literaturze: o zachwyt nad językiem.

Dodaj komentarz