10. Astronomia z przyszłości

10. Astronomia z przyszłości

Galaktyki, jakie obecnie widzimy, pewnego dnia w przyszłości zaczną oddalać się od nas z prędkością większą od prędkości światła, a zatem staną się dla nas niewidoczne. 

Nawet nie zdajemy sobie sprawy, że kiedyś, w bardzo odległej przyszłości, za biliony lat – nawet nie miliardy – dojdzie ze stuprocentową pewnością do sytuacji, że żaden z obserwatorów na jakiejkolwiek planecie nie będzie w stanie zobaczyć w zasadzie nic poza własną galaktyką. Czyli, jak to określa Krauss, nastąpi powrót do czasów stosunkowo nieodległych. Do początku XX wieku ludzkość mogła obserwować tylko niewielki obszar nieba, czyli Drogę Mleczną. Dopiero odkrycia Lemaitre’a, a potem Hubble’a, ukazały nam nieskończony wręcz bezmiar Wszechświata. Dzięki coraz doskonalszym teleskopom zaczęliśmy spoglądać w czeluść kosmosu coraz dalej i dalej, odkrywając coraz to nowe galaktyki, gromady galaktyk i supergromady. Dziś każdy z nas może z łatwością przeglądać tysiące galaktyk, a nawet pomagać je katalogować. Aż trudno uwierzyć, że w przyszłości nadejdzie taki moment, że poza naszą galaktyką będzie widać jedynie doskonałą czerń, doskonałą pustkę. Moment, notabene, tak odległy w czasie, że może się w głowie zakręcić od wyobraźni wibrującej w rytm muzyki sfer.

Źródło cytatu: Wszechświat z niczego. Dlaczego istnieje raczej coś niż nic, Lawrence M. Krauss, Prószyński, 2014, str. 122. Tłumaczenie – Tomasz Krzysztoń

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *