53. Żeglując na wodzie wspomnień

53. Żeglując na wodzie wspomnień

Kiedyś to były czasy. Nawet opowiadania, zamknięte w przeraźliwie cienkim, bo zaledwie pięćdziesięciostronicowym tomiku, opłacało się wydawać, i to w nakładzie dziesięciu tysięcy egzemplarzy. “Nie odbierajcie mi złudzeń” Onelio Jorge Cardoso, opublikowane w słynnej serii Prozy Iberoamerykańskiej, jest tu rzecz jasna przykładem reprezentatywnym. Niemniej opowiadanie tytułowe, “Nazwy” czy “Lubię morze”, nadal czyta się doskonale. Pytanie, czy treść tych miniatur broni się sama, czy jest to efekt serii, w której ukazała się ta pozycja. W serii tej czytałem wcześniej i Borgesa, i Marqueza, i Donoso, i Fuentesa, i Cortazara, więc naturalną koleją rzeczy to oni stanowią punkt odniesienia, a poprzeczka oczekiwań zawieszona jest nad wyraz wysoko. Albowiem serie książkowe mamią nas powtarzalnością prozy doskonałej, lub chociaż ponadprzeciętnej. Przyzwyczają nas zresztą nie tylko do treści odpowiednio wyselekcjonowanej, ale też do przewidywalnej szaty graficznej, która sprawia, że nabywane raz za razem kolejne tomy serii będą dumnie prezentować nasz gust literacki na eksponowanym miejscu w naszym domowym zaciszu. Nie odbierajcie mi złudzeń, zdaje się wołać z półki każda książka należąca do tej samej serii, a my wciąż wierzymy w te same, niekiedy mocno już zużyte, slogany. Dlatego dziś, jak nakazuje autor, “na wodzie wspomnień będę żeglować”, i wiosłując razem z nim, będę płynąć na wyspie Kuba, żeglując po wielkiej wodzie i zaglądając do portów całego świata. 

Źródło cytatu: Nie odbierajcie mi złudzeń, Onelio Jorge Cardoso, Wydawnictwo Literackie, 1976, przekład Teresa Marzyńska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *