Żyjemy w czasach pośpiechu, natychmiastowej gratyfikacji, być może dlatego stworzyłem kilkadziesiąt monumentalnych powieści w mgnieniu oka, i to mi wystarcza: wiem, co w nich zawarłem, kto był pierwszoplanowym, a kto drugorzędnym bohaterem, jakie to były opowieści, tylko że te światy prysły jak bańka, nigdy nie zamierzałem ich rozpisać na papierze, zajęłoby mi to całe lata, całe dekady, a życie, prawdziwe życie, gdzieś by przemknęło obok, dlatego wolę zachowywać się jak jeden z nich, jeden z anonimowych bohaterów, ukrytych wśród nienapisanych książek.

Dodaj komentarz