436. Fragmenty istnienia

436. Fragmenty istnienia

Byłem w teatrze, spędziłem trzy godziny w ciemności i odmawiam zdania relacji z tego wydarzenia, które pochłonęło mnie całkowicie, fizycznie byłem tam nieobecny, tylko zmysły reagowały, ale nie były w stanie nawiązać komunikacji z mózgiem, więc tylko patrzyłem, słuchałem, tembr głosu aktorów odbierałem podskórnie, ale żadne z tych wrażeń nie dekodowało się ani na myśli, ani na słowa. Dlatego nawet teraz nie jest w stanie zwerbalizować sobie tego, w czym uczestniczyłem; zostały tylko fragmenty wrażeń, nawet nie całe, tylko właśnie fragmenty, bo cały spektakl był taki: gesty, monologi, szepty, kwestie i miny, a to przecież tylko fragmenty istnienia, z których należy sobie poskładać siebie samych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *