293. Wieczór

293. Wieczór

Nadchodzi wieczór, a wraz z nim najtrudniejsza decyzja: pisać czy czytać. Istnieją też wersje pośrednie: najpierw poczytać dla inspiracji, a potem zamienić inspirację na słowa; albo najpierw pisać, długo, aż za północ, aż za noc, a dopiero potem poczytać dla uspokojenia rozsłownionych nerwów. I tu mamy kolejne wersje: poczytać własny tekst, jeszcze pachnący świeżymi metaforami, albo zatopić się w tekstach, których autorami są pisarze ze świata alternatywnego. Kilka godzin później powita nas zasłużony poranek, a my nie będziemy wiedzieli, czy spędziliśmy noc na pisaniu czy na czytaniu; jedynie słowa mogą posłużyć za wskazówkę, jedynie w słowach każdy znajdzie swoją prawdę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *