Podsłyszałem dziś parę rozmów, których nie powinienem był usłyszeć, ale skoro ludzie na głos zwierzają się ze swoich najintymniejszych problemów na forum publicznym, w tramwaju czy w kawiarni, jakże mógłbym ich winić, dlatego ich problemy biorę na siebie i staram się z nimi zmierzyć, bo jeśli oni nie potrafią sobie z nimi poradzić, może mnie się uda, i choć będzie to zwycięstwo pyrrusowe, zostanie mi chociaż na podniebieniu smak zwycięstwa, bo zwycięstwo można smakować, i to w zasadzie jedyna rzecz, jaką można ze zwycięstwem uczynić.

Dodaj komentarz