585. Zasoby leksykalne

585. Zasoby leksykalne

Wstyd przyznać, ale moje zasoby leksykalne są ograniczone, i żaden słownik ich nie zwiększy, bo z każdym słowem należy się oswoić, należy dać mu w sobie dojrzeć, a co można uczynić ze słowem wyjętym ze słownika? – dać mu drugie życie, tylko tyle, ale żeby stało się ono częścią naszej osobowości, to już nie tak łatwe, ale zważcie, że mówię to z perspektywy człowieka dorosłego, a za młodu nagminnie korzystałem ze słowników, i to czytając teksty polskie, przecież młodość nie jest obznajomiona z wyszukanym słownictwem wielkich pisarzy, więc za młodu to miało sens, im więcej czytałem ze słownikiem pod ręką, tym więcej zaczynałem rozumieć, aż przyszedł taki czas, nie wiadomo kiedy dokładnie, że nie potrzebowałem już nowych słów, musiałem się zadowolić tym, co poznałem wcześniej, dlatego nie chcę już przyswajać kolejnych pięknych i mądrych słów, chyba że będą nieziemskiej urody, jak choćby monolatria czy przestrzeń liminalna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *