Gdy książek było już tyle, że nie mieściły się w ułożeniu nieregularnym, przyszedł czas, by przejrzeć je, uporządkować, nadać etykiety, przyporządkować do odpowiednich kategorii, i ustawić w szeregu, równo i posłusznie, jakbym zyskiwał wreszcie sprawczość i był wreszcie w stanie wprowadzić ład w cudze życie, bo co innego znajdziemy w książkach jak nie cudze życie, z którym najpierw nie wiadomo, co począć, a dopiero po dłuższej lekturze reflektujemy się, że to cudze życie jest atrakcyjne poprzez sam fakt jego opisania, odarcia ze złudzeń, przybliżenia do prawd, w które sami wierzymy, albo wierzyliśmy, albo będziemy wierzyć, w każdym razie prawd, wobec których nie można przejść obojętnie.

Dodaj komentarz