445. Samotność monstrualna

445. Samotność monstrualna

Jako jeden z tych piszących rzeczy marginalne, chciałbym dotrzeć do czytelników marginalnych, którzy poruszają się w tej samej rzeczywistości co ja, którzy istnieją bardziej w wyobraźni, których mogę sobie jedynie wyobrazić, a oni mnie, i wówczas moglibyśmy się uzupełnić, przekazując sobie wzajemnie to, co najcenniejsze, parę chwil samotności, w której można dostrzec inny wymiar zapisanych wyrazów, tak inny, że samotność nie jest już samotnością pojedynczą, lecz zbiorową, o monstrualnych rozmiarach, która wymyka się wszelkim opisom, wymyka się potocznemu rozumieniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *